ciąg dalszy...
Wbiegła do klasy zdyszana. Pani Brown była już w kasie i patrzyła się na zziajaną Bali złowrogo.
- Przepraszam ja...- Bali nie wiedziała co powiedzieć.
- Siadaj!- rzekła Pani Brown - Masz szczęście jeszcze nie sprawdziłam obecności.
Bali usiadła obok Carmen, która patrzyła na nią wilkiem. "Jeszcze jej nie minęło..." pomyślała Bali i wyjęła książki z plecaka.
Pani Brown marudziła coś o pierwiastkach całą lekcje i prawie nie robili notatek, więc Bali mogła zająć się rozmyślaniem. Właśnie marzyła sobie, że idzie z jakimś chłopakiem po parku, gdy....
-Panno Packard zadałam pytanie, mogłabyś mi na nie od powiedzieć? - Powiedziała pani Brown do Bali, która zajęta marzeniami nie usłyszała owego pytania. Zaczęła rozglądać się po klasie, lecz każdy był zajęty robieniem ćwiczeń, oprócz jednej osoby - Carmen. Bali spojrzała na się błagalnie.
- Jaką masę cząsteczkową ma tlen, takie było pytanie - wyszeptała Carmen.
- 16 u - powiedziała głośno Bali.
- Dziękuję Panno Packard, lecz na następny raz uważaj, bo nie będę tolerowała twojego zachowania! - odrzekła nauczycielka, a na korytarzu zabrzmiał dzwonek.
Na przerwie Bali postanowiła podziękować Carmen i się z nią pogodzić.
- Carmen...?
- Słucham?
- Przepraszam za to co powiedziałam, czy mogłybyśmy być znowu przyjaciółkami?
-Och.. myślałam że już tego nigdy nie powiesz! - wrzasnęła Carmen i rzuciła się Bali na szyję.
- I dziękuję za podpowiedż.- dodała dziewczyna.
Reszta lekcji minęła bardzo szybko. Przed pójściem do domu został jeszcze w-f. Dziewczyny miały siatkówkę, w którą Bali nie była za dobra. Gdy się przebrała poszła na boisko z miną męczennicy.
Jej drużyna siedziała na ławce, lecz w końcu przyszedł jej czas. Pierwsza na serwy szła Bali. Podrzuciła piłkę i walnęła w nią ręką z całej sił. Ku przerażeniu dziewczyny piłka poszybowała w kierunku grających w koszykówkę chłopców i walnęła głowę Alexa - chłopaka, w którym Bali kochała się od przedszkola. Pobiegła do niego przeprosić.
-Och .. bardzo przepraszam! Nic ci nie jest? - powiedziała Bali do Alexa.
- Nie,w porządku, jestem cały.- od powiedział chłopak i posłał jej nonszalancki uśmiech, a serce Bali załopotało w klatce piersiowej.
piątek, 29 stycznia 2010
czwartek, 28 stycznia 2010
Opowiadanie
Mam pomysł będę pisać opowiadanie!
Rozdział I
Bali, bo tak ma na imię nasza bohaterka, ma 16 lat i nie jest typową nastolatką. Nie jest brzydka, lecz ma specyficzną urodę, jakby pochodziła z Grrecji. Ma wielkie czarne oczy i długie, ciemne, faujące włosy. W życiu nie powodzi się jej dobrze. Rodzice chcą się rozwieść, nie ma chłopaka i niedawno pokłuciła się ze swoją przyjaciółką Carmen.
Był poniedziałek, a musze wspomnieć, że owych dni szczerze nienawidziła... Poniosła się ospała z łóżka i spojrzała na budzik.
- Jest 7.30! Zaspałam - wrzasnęła i pobiegła do szafy, potykając się o plecak.
- Znowu nie mam się w co ubrać... - powiedziała smętnie, lecz nie mając za wiele czasu na przygotowanie się do szkoły wciągnęła na siebie rurki i t-shirt z napisem. Poszła zrobić sobie kanapki do szkoły, które prędko wcisnęła do plecaka. Gdy zamknęła drzwi na klucz, pobiegła do szkoły. Było lato, więc pędząc spociła się niemiłosiernie.
- Drrr- usłyszała dzwonek.
" O nie mam tylko 5 minut, a przecierz chemia jest na ostatnim piętrze" pomyślała.
ciąg dalszy nastąpi...
Rozdział I
Bali, bo tak ma na imię nasza bohaterka, ma 16 lat i nie jest typową nastolatką. Nie jest brzydka, lecz ma specyficzną urodę, jakby pochodziła z Grrecji. Ma wielkie czarne oczy i długie, ciemne, faujące włosy. W życiu nie powodzi się jej dobrze. Rodzice chcą się rozwieść, nie ma chłopaka i niedawno pokłuciła się ze swoją przyjaciółką Carmen.
Był poniedziałek, a musze wspomnieć, że owych dni szczerze nienawidziła... Poniosła się ospała z łóżka i spojrzała na budzik.
- Jest 7.30! Zaspałam - wrzasnęła i pobiegła do szafy, potykając się o plecak.
- Znowu nie mam się w co ubrać... - powiedziała smętnie, lecz nie mając za wiele czasu na przygotowanie się do szkoły wciągnęła na siebie rurki i t-shirt z napisem. Poszła zrobić sobie kanapki do szkoły, które prędko wcisnęła do plecaka. Gdy zamknęła drzwi na klucz, pobiegła do szkoły. Było lato, więc pędząc spociła się niemiłosiernie.
- Drrr- usłyszała dzwonek.
" O nie mam tylko 5 minut, a przecierz chemia jest na ostatnim piętrze" pomyślała.
ciąg dalszy nastąpi...
Stardoll
Hmmm. czy mówiłam wam że mam konto na www.stardoll.com/pl ? No chyba nie! Mowie wam to świetna zabawa! Można steorzyć własną lalkę, kupować jej ciuch i projektować apartament! Jednak jest jedna wada... Jeśli chcesz mieć więcej opcji, musisz zapłacić np. wysłać sms'a za 11 zł :( Ale mimo wszystko polecam!
środa, 27 stycznia 2010
Glitery
Początki Bywają Trudne ...
Witam serdecznie na moim blogu... Miałam już 2 blogi, lecz po jakimś czasie mi się nudziły :) Miejmy nadzieje, że z tym się tak nie stanie. Mieszkam w mieście liczącym ok. 25 000 mieszkańców, o nazwie Koło(wiem dziwna nazwa, ale nie moja wina ja tak tego nie nazwałam). Mam 13 lat (w lipcu 14) i kocham sage Zmierzch (może się wam to wydać banalne, ale mam w dupie ludzi którzy nie tolerują moich poglądów)!!!
To chyba na tyle... Żegnam i zapraszam ponownie :)
To chyba na tyle... Żegnam i zapraszam ponownie :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
